niedziela, 2 lutego 2014
ROZDZIAŁ TRZECI CZ.2
- Dzień urodzin, Lokal ''Za rogiem'' -
Różowowłosa dziewczyna właśnie przekroczyła próg baru. Od razu zauważyła grupkę swoich znajomych i podeszła do nich. Wymienili się spojrzeniami i zwrócili się do niej.
- Cześć Sakura. Nareszcie jesteś. Naruto i Sasuke mają zaraz przyjść z Kibą, więc na razie musimy cię wkręcić w nasz plan. - zaśmiał się szatańsko Neji. Zielonooka pokiwała głową ze zrozumieniem i oddaliła się wraz z nim. Po chwili już wszystko wiedziała. Nagle muzyka ucichła i wszystkie oczy powędrowały na trójkę chłopaków, którzy stali w drzwiach ze solenizantem.
- WHATTTT THEE... ? - krzyknął Kiba, a następnie się zatoczył. Gdyby nie brunet stojący obok, pewnie leżał by już na podłodze. - Co to ma być? - zaśmiał się i spojrzał na grupkę jego przyjaciół.
- No, kochaniutki. Dzisiaj masz urodziny. - powiedziała Hinata z uśmiechem.
Szatyn lekko potrząsnął głową i ponownie spojrzał na granatowłosą. Po chwili jego twarz rozjaśnił promienny uśmiech. Podszedł do nich.
- Pamiętaliście?! Ziomeczki, kocham was! - krzyknął szczęśliwy. Po chwili zaczęła się zabawa. Głównie tańce, alkohol (a lot of sake ;p) i wiele wiele innych. Sakura i Hinata siedziały przy barze i sączyły drinki.
- Wiedziałam, że Kiba się ucieszy. - zaczęła różowowłosa.
- Tak, ja też. Niech tylko szybko dostarczą wszystkie prezenty. - odparła zniecierpliwiona, patrząc na zegarek. - To auto na pewno dostarczy mu dużo adrenaliny. - zaśmiała się.
- I o to chodzi. A kiedy te prezenty miały być?
- No, właściwie to już. O patrz! - powiedziała głośniej.
Dziewczyny skierowały swój wzrok na kolejne pudła, które były właśnie wprowadzane na salę. Sakura westchnęła cicho, gdy sobie wyobraziła jak Kiba płaci za mandaty.
- Kiedy pokażesz mu auto?
- Mogę teraz. - powiedziała. Zeszła z barowego stołka i skierowała się do przyjaciela, który właśnie pił sake z Sasuke i Naruto. Widać, że jej nie zauważyli, bo nadal rozmawiali. W końcu odchrząknęła cicho, tym samym zwracając na siebie uwagę.
- Ooo... Sakura-chan, coś się stało? - zapytał lekko wstawiony blondyn. Maaatko, impreza dopiero się zaczęła a on już ma kilka procentów.
- Nie, a właściwie to tak. Kiba jest coś co muszę ci pokazać. - powiedziała tajemniczo. Wiedziała, że zwróci jego uwagę. Chłopak gwałtownie wstał i podszedł do przyjaciółki. Ta pokazała mu gestem by szedł za nią. W końcu doszli na plac za lokalem. Kibie oczy prawie wyszły z orbit. Otóż przed nim stało wielkie, zapewne szybkie, czerwone lamborghini. Natychmiast skoczył Sakurze na szyję i prawie popłakał się ze szczęścia.
- Saku.. ra.. dzię.. kuję.. - wychlipał w jej pierś. Kobieta się zaśmiała i poklepała go po głowie.
- Jest twój. Łap kluczyki. - powiedziała i wręczyła mu przedmiot. Chłopak uśmiechnął się do niej i wrócili do środka. Od razu spotkali Ino, która z wyszczerzem im się przyglądała.
- Co tam robiliście? - zapytała podejrzanie.
- Co? Pokazywałam Kibie prezent. Czy coś się stało? - spytała. Blondynka wyglądała trochę dziwnie. Pewnie również sięgnęła po alkohol. No cóż... czy ktoś mówił, że go nie będzie?
Od autora:
Tak krótko, bo to druga część rozdziału. Kolejny pojawi się nie wiem kiedy.
Pliss komentujcie! Najlepszego dla Foxii ! :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz